Kilka zasad owocnej współpracy z copywriterem

with Brak komentarzy
Współpraca z copywriterem wymaga … współpracy. Zapewne nie jest to zdanie z gatunku tych odkrywczych i genialnych, trudno, za to zrozumienie tej zasady ułatwia … współpracę. Poniższy artykuł wynika z mojego kilkuletniego doświadczenia w pisaniu tekstów na zlecenie. Szanuję Twój czas, dlatego najczęstsze wątpliwości i odpowiedzi na nie ubrałam w jeden tekst. Zapraszam.

 

Dlaczego copywriter zadaje pytania?

Moich klientów często dziwi, że gdy zlecają mi tekst i piszą o co im chodzi, ja mimo to ciągle się o coś pytam. Przecież jestem fachowcem … owszem jestem, ale nie jestem jasnowidzem. Jeżeli piszę tekst do zakładki „o mnie”, czyli o Tobie, no to muszę Cię poznać. Gdy piszę tekst „oferty” to muszę zrozumieć Twoją ofertę jak swoją własną, że już o Twoich klientach i konkurentach nie wspomnę. Ba, zadaję nawet pytania, gdy piszę artykuł ekspercki lub blogowy, bo raz się nie spytałam i wyszedł klops.

 

Dlaczego na mojej stronie nie ma numeru telefonu?

  • Kiedyś był, ale 99% rozmów kończyło się prośbą: proszę napisać maila i wyjaśnić w nim dokładnie o co chodzi plus wypełnić brief. Ponieważ nie jestem w stanie na podstawie dwóch zdań powiedzieć ile to będzie kosztować i dlaczego tyle.
  • Złośliwi twierdzą, że nie podaję nr telefonu, bo nie lubię przez niego rozmawiać. Fakt, wolę pisać.
  • Jeszcze złośliwsi mówią, że mam tak złą dykcję, że i tak nikt mnie nie rozumie. W zasadzie to też prawda. Z pracą nad dykcją dałam sobie spokój, wolę pisać.

 

A teraz wyjaśniam jak pracuję

i dlaczego w pracy kreatywnej ciężko jest pracować od 8 do 16 i dlaczego to musi potrwać kilka dni. I dlaczego to kosztuje … trochę pieniędzy.
  1. W zależności od zlecenia: zadaję pytania 🙂 oraz zbieram materiały, grzebię w książkach i artykułach naukowych. Przesiewam Internet i patrzę na niego krytycznie. Myślę jak Twój klient i sprawdzam, czym wyróżniasz się od konkurencji. Czyli robię ten cały research niezbędny do napisania: skutecznego, merytorycznego, ciekawego, konkretnego, prostego (lub nie), zabawnego (lub nie) tekstu.
  2. Układam plan tekstu i piszę szkic. Czasami jak mam wątpliwości, czy aby na pewno zgadzamy się z klientem co do treści, to wysyłam mu plan treści do akceptacji (kiedyś nie wysłałam i był klops).
  3. Pracuję nad tekstem i sprawiam, że z brzydkiego kaczątka powstaje łabędź.
  4. Zostawiam tekst na kilka godzin lub najlepiej na dzień. Dlaczego? Ponieważ po tym okresie dzieją się czary … jak zerkam ponownie na tekst, to okazuje się, że ma błędy, literówki, itp. Przysięgam, że nie było ich tam wcześniej.
  5. Drukuję i czytam tekst na wypadek, gdyby jakiś złośliwy błąd jednak postanowił się przede mną ukryć.
Jednym słowem tekst pisany na już lub na wczoraj traci na jakości. I nie muszę chyba wspominać, że chociaż praca kreatywna jest złośliwa, nie chce trwać od 8 do 16 i zdarza się mi dostać gwałtownego olśnienia podczas sprzątania … Ale mimo to staram się utrzymywać stałe godziny pracy, tak więc na maile odpisuję między godziną 8 a 16 od poniedziałku do piątku.

 

Czy dobry (dobra) copywriter pisze na każdy temat?

I tutaj dochodzę do bardzo ważnej kwestii, dlaczego nie piszę artykułów eksperckich o wszystkim. Wybieram tematy, które dotyczą tematyki zdrowia bądź dietetyki,  ponieważ podchodzę poważnie do swojej pracy oraz poświęciłam wiele lat na poznanie tych dziedzin…dlatego wiem o czym piszę.

 

Widzę czasami ogłoszenia o poszukiwaniu copywritera od wszystkiego i w sumie to ja (oprócz artykułów eksperckich). A blogi? Ostatnio piszę o torebkach i fajnie mi idzie. No, ale na torebkach znam się świetnie, wypadają z każdego możliwego miejsca w moim domu.

 

Jak już tu jesteś, to rzuć okiem na smakowitą ofertę

Zostaw Komentarz